DefoVisit iPhone app Android app

"Gospoda Kocury"

Dobrodzień, Poland Restaurant

Frequently mentioned in reviews: Top-rated.online cuts through the clutter, highlighting only the reviews that are most helpful, earn the most likes, or come from the most active contributors. Dlaczego taka wysoka ocena? Ponieważ tej restauracji należy się osobna kategoria: ciekawostka. Począwszy od lokalizacji, poprzez zabytkowy budynek, w którym się znajduje, po różnorodność wszystkiego tutaj. Właściciel i kelner zarazem - otwarty i chętny do rozmowy, między innymi o historii okolicy. Porcje jedzenia są od serca, smaczne, ładnie podane; w cenie bar sałatkowy. Nabyliśmy też koperkowy chleb, ciasta zabrakło, bo ktoś kupił całą blaszkę ;) Wystrój luźny, dość chaotyczny, ale w jakiś sposób uroczy, pełen folklorystycznych ozdób. Na pewno warto odwiedzić to na swój sposób ciekawe miejsce i może nawet tu wrócić, jeśli będzie po drodze. Właściciel świetny. Miły i sympatyczny. Miejsce ma duszę. Porcje ogromne. Schabowy i placki dobre. Bar sałatkowy w cenie. Polecam popracować troszkę nad tymi surówkami. Generalnie coś tam magicznego. Samo jedzenie domowe i spoko. Dużo ziół z pobliskiego ogródka. Fajnie. Miło. Nie traktujcie tego jak restaurację, bardziej jak domowe ognisko, choć zapłacić trzeba i to niekoniecznie mało. Nie masz gotówki, tylko kartę? Nie martw się, właściciel Ci zaufa, że zapłacisz przelewem na konto 😉 Duży parking. Generalnie polecam, bo to przygoda. Mam mieszane odczucia. Byliśmy dość późno w niedzielę. Personel, a w zasadzie chyba szef, starał się być miły, ale męska część ekipy była trochę "zmęczona" ;-). Nastąpiła pomyłka w roladach tj. w jednym przypadku wieprzowa zamiast wołowej, ostatecznie szef przyznał się do błędu. Wołowa była wielka, ale zrobiona niedbale, w mięsie nieapetyczne i duże naczynia krwionośne. Bufet sałatkowy , który był do woli wydawał się strzałem w 10, ale większość z rzeczy tam to prywatne przetwory lokalu , gdzie dwie w przypadku dwóch marynat było czuć zapach stęchlizny i nieudanego zakonserwowania. Generalnie lokal stwarzał wrażenie brudnego , zawalonego zakurzonymi bibelotami, a ubikacja to już totalny oldschool, nawet nie lata 80, a 70. Masakra jakaś. Za to podany tam schabowy z kolei był na smalcu, wielki, świeży i dobry. Pogubiłem się w tym wszystkim :-) W lokalu brudno. Przy wejściu stos brudnych naczyń. Na stolikach chleb, pomidory,śliwki, ogórki, które można kupić -niestety na wszystkim ,,siedziały,, muchy.... Ja skusiłam się tylko na kawę chociaż mało uprzejmy kelner próbował mi wcisnąć ciasto ... Znajomi zamówili kluski śląskie i polędwiczki w sosie kurkowym. Kluski strasznie ,,gumowate,,. Sałatki w barze sałatkowym nieświeże. Kelner tłumaczył się, że od trzech dni nie wychodzi z pracy i , że pracują tu tylko dwie osoby bo trzecia ,, uciekła,,... Ogólnie nie polecam tego miejsca. Dosyć interesujące miejsce, zwłaszcza wystrój lokalu, w którym dużo różnych bibelotów i stylowych retro-detali. Niestety większość rzeczy dosyć stara i już brudna i zakurzona, może przydałoby się nieco odświeżyć. Zamówione dwie zupy: rosół oraz żurek. Obie dosyć smaczne, chociaż rosół nie był zbyt mięsny, raczej warzywny z wyczuwalnymi suszonymi warzywami. W cenie 18 złotych (za 400 ml) można się spodziewać jednak bardziej mięsnego wywaru i świeżych warzyw. Żurek dosyć kwaśny, z ubitymi ziemniakami i jajkiem sadzonym. Na pewno przypadnie do gustu osobom preferującym śląską wersję żurku, czyli szarego, gęstego i kwaskowatego. Na zewnątrz ogródek, również z wieloma elementami, ale również dosyć zaniedbany i jakby opuszczony. Miejsc parkingowych dużo, zaraz przy lokalu z wygodnym zjazdem. To lecę dosyć stare, retro raczej na dwie gwiazdki. Obsługa miła, Pan obsługujący (chyba właściciel) wyglądał na „nieco wczorajszego” i mówił dość niewyraźnie. Czas oczekiwania przyzwoity. Do stolika zostało podane również „czekadełko” w postaci lokalnie wypiekanego chleba. W restauracji można zresztą kupić wiele produktów lokalnie wytwarzanych. Ceny, można powiedzieć, umiarkowanie wysokie. Do dyspozycji były dwa foteliki dla dzieci i nawet nocnik w toalecie! Pyszne domowe jedzenie, fajny klimat w środku. Polecam Kelner i kucharz których znam dobrze jak na obsługę to się nadają aczkolwiek kelner który był dobry we florystyce nie powinien bawić się w kelnerkę bo mu to nie wychodzi . Natomiast odnośnie jedzenia oraz czystości na sali dla gości, toalet a w szczególności kuchni to przydałby się sanepid który by te gospodę zamknął. Wszystkie składniki kupowane na przecenie z kilkudniowym terminem to najlepsza opcja. Chcecie dobrze zjeść szukajcie czegoś innego. Chcecie zjeść tanio ale z możliwością zatrucia się możecie przyjechać tu. Rustykalne, ładne wnętrze pełne fajnych starych przedmiotów, uprzejmy pan prowadzący Gospodę. Dobre jedzenie i bar sałatkowy w cenie dania (jesz ile chcesz sałatek - szczególnie polecam tę z kalafiora i rzodkiewki oraz z kapusty. Stanęliśmy tam w drodze, przejazdem i to był dobry wybór. Cisza i spokój. Można porozmawiać z kimś, bądź nawet ze samym sobą... Aha. Knajpa zamknięta. Duże porcje( choć dziś rolada mocno ostra- za dużo pieprzu). Ale w.sumie smaczne. Kawa ok. Ceny dość wysokie, jednak adekwatne do porcji. Ogólnie- polecam Rewelacja!! Jedzenie przepyszne! Solidne porcje. Lokal przy drodze, dobrze widoczny. Kucharza chciałam wziąć do domu ale mi nie szef nie pozwolił. Zdecydowanie wrócimy. Great food and service!! I recommend. Ten lokal to chyba zamknięty bo: -parking pusty -w środku ciemno -parasole wykradzione -stół na dworze zarwany -firanki jakby je mole pogryzły Mimo tego wszystkiego tutaj na google maps napisane ze lokal otwarty Zamknięta na stałe pocałowaliśmy klamkę i szukanie czegoś innego Zastanawiam się skąd tyle pozytywnych opinii. Jedzenie okropne. Frytki nasączone olejem, kotlet twardy i niezjadliwy. Surówki wybiera się z mało zróżnicowanego baru sałatkowego. Lokal śmierdzi starą fryturą, toalety są brudne. Na sali okienko ze stertą brudnych naczyń i muchami. A najgorszy narzucający i irytujący Pan kelner. Zachwalający jedzenie, pytający gdzie jedziemy itp i próbujący jeszcze sprzedać pieczony przez nich niedobry chleb. Ceny są wysokie, rolada wołowa 60 zł. Woda z kranu (podkreślił to kelner) z mięta i cytryną 18 zł. Rosół nie wiem z jakiego był mięsa, smakował przedziwnie, zapach odrzucający. Website change monitoring Monitor any webpage for changes – get instant email alerts when prices drop, new jobs are posted, products come back in stock, or competitors update their sites. See how the number of reviews and average review scores have changed over time.

Frequently mentioned in reviews: Top-rated.online cuts through the clutter, highlighting only the reviews that are most helpful, earn the most likes, or come from the most active contributors. Dlaczego taka wysoka ocena? Ponieważ tej restauracji należy się osobna kategoria: ciekawostka. Począwszy od lokalizacji, poprzez zabytkowy budynek, w którym się znajduje, po różnorodność wszystkiego tutaj. Właściciel i kelner zarazem - otwarty i chętny do rozmowy, między innymi o historii okolicy. Porcje jedzenia są od serca, smaczne, ładnie podane; w cenie bar sałatkowy. Nabyliśmy też koperkowy chleb, ciasta zabrakło, bo ktoś kupił całą blaszkę ;) Wystrój luźny, dość chaotyczny, ale w jakiś sposób uroczy, pełen folklorystycznych ozdób. Na pewno warto odwiedzić to na swój sposób ciekawe miejsce i może nawet tu wrócić, jeśli będzie po drodze. Właściciel świetny. Miły i sympatyczny. Miejsce ma duszę. Porcje ogromne. Schabowy i placki dobre. Bar sałatkowy w cenie. Polecam popracować troszkę nad tymi surówkami. Generalnie coś tam magicznego. Samo jedzenie domowe i spoko. Dużo ziół z pobliskiego ogródka. Fajnie. Miło. Nie traktujcie tego jak restaurację, bardziej jak domowe ognisko, choć zapłacić trzeba i to niekoniecznie mało. Nie masz gotówki, tylko kartę? Nie martw się, właściciel Ci zaufa, że zapłacisz przelewem na konto 😉 Duży parking. Generalnie polecam, bo to przygoda. Mam mieszane odczucia. Byliśmy dość późno w niedzielę. Personel, a w zasadzie chyba szef, starał się być miły, ale męska część ekipy była trochę "zmęczona" ;-). Nastąpiła pomyłka w roladach tj. w jednym przypadku wieprzowa zamiast wołowej, ostatecznie szef przyznał się do błędu. Wołowa była wielka, ale zrobiona niedbale, w mięsie nieapetyczne i duże naczynia krwionośne. Bufet sałatkowy , który był do woli wydawał się strzałem w 10, ale większość z rzeczy tam to prywatne przetwory lokalu , gdzie dwie w przypadku dwóch marynat było czuć zapach stęchlizny i nieudanego zakonserwowania. Generalnie lokal stwarzał wrażenie brudnego , zawalonego zakurzonymi bibelotami, a ubikacja to już totalny oldschool, nawet nie lata 80, a 70. Masakra jakaś. Za to podany tam schabowy z kolei był na smalcu, wielki, świeży i dobry. Pogubiłem się w tym wszystkim :-) W lokalu brudno. Przy wejściu stos brudnych naczyń. Na stolikach chleb, pomidory,śliwki, ogórki, które można kupić -niestety na wszystkim ,,siedziały,, muchy.... Ja skusiłam się tylko na kawę chociaż mało uprzejmy kelner próbował mi wcisnąć ciasto ... Znajomi zamówili kluski śląskie i polędwiczki w sosie kurkowym. Kluski strasznie ,,gumowate,,. Sałatki w barze sałatkowym nieświeże. Kelner tłumaczył się, że od trzech dni nie wychodzi z pracy i , że pracują tu tylko dwie osoby bo trzecia ,, uciekła,,... Ogólnie nie polecam tego miejsca. Dosyć interesujące miejsce, zwłaszcza wystrój lokalu, w którym dużo różnych bibelotów i stylowych retro-detali. Niestety większość rzeczy dosyć stara i już brudna i zakurzona, może przydałoby się nieco odświeżyć. Zamówione dwie zupy: rosół oraz żurek. Obie dosyć smaczne, chociaż rosół nie był zbyt mięsny, raczej warzywny z wyczuwalnymi suszonymi warzywami. W cenie 18 złotych (za 400 ml) można się spodziewać jednak bardziej mięsnego wywaru i świeżych warzyw. Żurek dosyć kwaśny, z ubitymi ziemniakami i jajkiem sadzonym. Na pewno przypadnie do gustu osobom preferującym śląską wersję żurku, czyli szarego, gęstego i kwaskowatego. Na zewnątrz ogródek, również z wieloma elementami, ale również dosyć zaniedbany i jakby opuszczony. Miejsc parkingowych dużo, zaraz przy lokalu z wygodnym zjazdem. To lecę dosyć stare, retro raczej na dwie gwiazdki. Obsługa miła, Pan obsługujący (chyba właściciel) wyglądał na „nieco wczorajszego” i mówił dość niewyraźnie. Czas oczekiwania przyzwoity. Do stolika zostało podane również „czekadełko” w postaci lokalnie wypiekanego chleba. W restauracji można zresztą kupić wiele produktów lokalnie wytwarzanych. Ceny, można powiedzieć, umiarkowanie wysokie. Do dyspozycji były dwa foteliki dla dzieci i nawet nocnik w toalecie! Pyszne domowe jedzenie, fajny klimat w środku. Polecam Kelner i kucharz których znam dobrze jak na obsługę to się nadają aczkolwiek kelner który był dobry we florystyce nie powinien bawić się w kelnerkę bo mu to nie wychodzi . Natomiast odnośnie jedzenia oraz czystości na sali dla gości, toalet a w szczególności kuchni to przydałby się sanepid który by te gospodę zamknął. Wszystkie składniki kupowane na przecenie z kilkudniowym terminem to najlepsza opcja. Chcecie dobrze zjeść szukajcie czegoś innego. Chcecie zjeść tanio ale z możliwością zatrucia się możecie przyjechać tu. Rustykalne, ładne wnętrze pełne fajnych starych przedmiotów, uprzejmy pan prowadzący Gospodę. Dobre jedzenie i bar sałatkowy w cenie dania (jesz ile chcesz sałatek - szczególnie polecam tę z kalafiora i rzodkiewki oraz z kapusty. Stanęliśmy tam w drodze, przejazdem i to był dobry wybór. Cisza i spokój. Można porozmawiać z kimś, bądź nawet ze samym sobą... Aha. Knajpa zamknięta. Duże porcje( choć dziś rolada mocno ostra- za dużo pieprzu). Ale w.sumie smaczne. Kawa ok. Ceny dość wysokie, jednak adekwatne do porcji. Ogólnie- polecam Rewelacja!! Jedzenie przepyszne! Solidne porcje. Lokal przy drodze, dobrze widoczny. Kucharza chciałam wziąć do domu ale mi nie szef nie pozwolił. Zdecydowanie wrócimy. Great food and service!! I recommend. Ten lokal to chyba zamknięty bo: -parking pusty -w środku ciemno -parasole wykradzione -stół na dworze zarwany -firanki jakby je mole pogryzły Mimo tego wszystkiego tutaj na google maps napisane ze lokal otwarty Zamknięta na stałe pocałowaliśmy klamkę i szukanie czegoś innego Zastanawiam się skąd tyle pozytywnych opinii. Jedzenie okropne. Frytki nasączone olejem, kotlet twardy i niezjadliwy. Surówki wybiera się z mało zróżnicowanego baru sałatkowego. Lokal śmierdzi starą fryturą, toalety są brudne. Na sali okienko ze stertą brudnych naczyń i muchami. A najgorszy narzucający i irytujący Pan kelner. Zachwalający jedzenie, pytający gdzie jedziemy itp i próbujący jeszcze sprzedać pieczony przez nich niedobry chleb. Ceny są wysokie, rolada wołowa 60 zł. Woda z kranu (podkreślił to kelner) z mięta i cytryną 18 zł. Rosół nie wiem z jakiego był mięsa, smakował przedziwnie, zapach odrzucający. Website change monitoring Monitor any webpage for changes – get instant email alerts when prices drop, new jobs are posted, products come back in stock, or competitors update their sites. See how the number of reviews and average review scores have changed over time.

4.4 · 465 reviews Maps
Address · Phone · Hours
Address
Oleska 7, Kocury, Opole Voivodeship, PL
Phone
+48 517 750 132
MondayClosed
Tuesday12 to 8 PM
Wednesday12 to 8 PM
Thursday12 to 8 PM
Friday12 to 8 PM
Saturday12 to 8 PM
Sunday12 to 8 PM

More in Dobrodzień

Get the DefoVisit app

Ask the reviews about "Gospoda Kocury", save it to a list and post a story from there.

Get the app Already have it? Open

Chat with reviews is in the app

Ask the reviews anything, save places and post stories from where you are.

App Store · Coming soon Google Play · Coming soon