DefoVisit iPhone app Android app

Inter Shelter for Homeless Animals

Ostrów Wielkopolski, Poland Animal shelter

Frequently mentioned in reviews: Top-rated.online cuts through the clutter, highlighting only the reviews that are most helpful, earn the most likes, or come from the most active contributors. Nasz Mardi spędził trzy lata w schronisku, nikt go nie chcial adoptować poniewaz ma olbrzymie lęki przed wszystkim. Po tygodniu z nami fantastyczny i wszystkiego powoli sie uczy. Po 3 latach piesek byl zadbany, czysta skóra i sierść, najedzony ( u nas schudł ze stresu ale pracujemy nad tym) dlatego wielki szacunek należy się osobom w za dbanie o wszystkie czworonogi, które mają pod opieką! Cudowni ludzie ! Chciałam swojemy 6-letniemu synu pokazać na czym polega i adopcja zwierząt. Wytłumaczyć mu gdzie trafiają niechciane zwierzątka i jak możemy im pomóc. Wybraliśmy się do na rowerkach. Podjechaliśmy do bramy i zapytaliśmy babę (bo inaczej jej nie mogę nazwać), czy moglibyśmy wejść żeby synkowi pokazać jak wygląda i na czy polega. Na to mi baba odszczekneła, "nie można! To nie zoo gdzie sie wchodzi i ogląda zwierzątka". Na co jej odpowiediałam, wkurzona, żeby mi nie sugerowała że chce oglądać zwierzątka bo chcę żeby syn zobaczył na własne oczy. Bezczelna baba. Krew mi sie zagotowała. Chcecie żeby ludzie adoptowali? To zatrudnijcie ludzi z mózgiem a nie z komunistycznym kompleksem elitarnym. Miałem okazję być tam na wizycie oficjalnej. Zapoznać się z funkcjonowaniem placówki. Robi korzystne wrażenie. Zwierzęta zadbane, maksa nawet swojego behawiorystę. Oby więcej takich miejsc. Moje prywatne życie po tej to lepsza historia niż brazylijski film. Przyjechaliśmy po Leksy (Yorkshire Terrier), ale kiedy zobaczyliśmy jej rodzeństwo (Mila) i ich reakcję na ponowne spotkanie, nie mogliśmy ich rozdzielić. To była czysta magia. Charakterami uzupełniają się w sposób wręcz nieprzeciętny. Jeszcze bardziej zaskoczyła nas atmosfera w i sposób dbania o zwierzęta. Ogromny szacunek należy się szczególnie behawiorystce, która nie tylko wspiera na miejscu, ale też pomaga po adopcji. Czytając niektóre negatywne komentarze, naprawdę robi się przykro, bo to zwyczajne kłamstwa. Nasze doświadczenie pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Z całego serca polecam to schronisko! Dzięki niemu mam w domu dwa mistrzowskie serducha, a dodatkowo ogromną pomoc i wsparcie od strony pracowników także po adopcji. Uważam że okolicy wejścia do powinno być coś takiego jak okno na dary gdzie osoby chcące wesprzeć podopiecznych mogłyby zostawiać różne rzeczy. Tak się złożyło że miałam do przekazania kilka rzeczy i musiałam z kartonem czekać przed wejściem nie wiedząc czy wolno mi wejść za bramę czy nie i czy ktoś wogóle świadomy mojej obecności i wyjdzie zapytać o co chodzi. Rozumiem że wszystko nadal w fazie remontu ale sądzę że stworzenie takiego miejsca w przyszłości ułatwiłoby pracę schroniska, a dary przekazywane by były niezależnie od godzin pracy schroniska. W sobotę adoptowaliśmy Ziomka (teraz już Wafla). Cała procedura przebiegła sprawnie i szybko. Co więcej Panie mówiły, że piesek był pod obserwacją behawiorysty podczas spacerów i widać jak dużo pracy włożyły, żeby psiak chodził teraz pięknie na smyczy ❤️ widać, że miejsce prowadzone z pasją - czysto, zwierzaki są zadbane i ułożone i widać, że mocno przywiązane do swoich Opiekunów. Dobrze, że istnieją takie miejsca ❤️ Pozdrawiamy z Ziomkiem (Waflem) ❤️ Panie które tam pracują mają ogromną empatie i naprawdę kochają zwierzęta Takich miejsc, z taką opieką i infrastrukturą potrzebują nasi czworonożni przyjaciele. Pobyt w ma być przystankiem w drodze ku lepszemu życiu i niezwykle ważne jest, aby warunki pobytu wraz z opieką były na najwyższym poziomie. Zaangażowanie pracowników oraz wolontariuszy w procesy przystosowania pomagają zwierzakom w miarę łagodnie znieść rozłąkę z człowiekiem a jednocześnie przygotować na nowe doświadczenie jakim adopcją do nowego domu. Największą rekomendacją była reakcja „przyszłej” naszej Alice na swoją opiekunkę. Gdy tylko suczka ją dostrzegła, od razu zauważyliśmy, że się odprężyła i nabrała pewności siebie oraz poczuła się bezpieczna. Nic więcej nie trzeba dodawać :) Przyjechaliśmy zobaczyć pieski ponieważ chcieliśmy adoptować jednego ale niestety nie zostaliśmy wpuszczeni żeby zobaczyć psy i wybrać jednego z nich. Niestety ze zdjęcia nie wyobrażam.sobie poznać psa zwłaszcza dla zamieszkania z dzieckiem ... Drodzi gospodarze takie traktowanie napewno wzrośnie wam liczba osób chętnych do adopcji. Powodzenia Wybrałam to na adopcje psa pod koniec lutego że względu na rozpaczliwe prośby o pomoc związane z przepełnieniem. Samego miejsca nie oceniam, ponieważ było w czasie remontu i trudno mi określić rzeczywiste warunki, pieski nie wydawały się na pierwszy rzut oka zaniedbane. Na pierwszy rzut oka :) Już telefon byłam ostrzeżona że piesek którym byłyśmy zainteresowane wymagał dużo pracy, więc spodziewałam się wymagania wizyt zapoznawczych albo przynajmniej porządnego przemaglowania nas w ramach wywiadu - nic takiego nie miało miejsca, pani mimochodem zadała kilka pytań, tak przy okazji, na wysokim stopniu ogółu typu czy dom czy mieszkanie. Piesek w sumie byłby nam wydany już pierwszego dnia gdyby nie brak sterylizacji. Na początku nie zwróciło to mojej uwagi ale potem w książeczce zobaczyłam że pies był w już ponad pół roku, a został wysterylizowany dopiero gdy padła decyzja adopcyjna. to tym bardziej gorzka i formacja gdyż krótko po u suczki rozwinął się rak listwy mlecznej. Dodatkowo suczka została nam wydana na drugi dzień po sterylizacji, jak ja odbieraliśmy nie miała żadnego kołnierza ani innego zabezpieczenia. Od pracownika usłyszałam że nie potrzeba (oj tam oj tam, pozbieramy sobie infekcje bakteryjne ;)). Miała też przerośnięte pazurki - tak że ledwo mogła chodzić, dostaliśmy informację że przy sterylizacji zostaną obcięte - nie zostaly. Zostałam poinformowana że nie ma żadnych chorób i nie smialabym oczekiwać od żeby było w stanie wykryć wszystko, bo pewne rzeczy, jak tragiczny stan kręgosłupa, rzeczywiście miały prawo wyjść dopiero u nas, natomiast suczka od początku cierpiała na bóle brzucha, okazało się że ma zapalenie jelit z cechami limfogiektazji i wymaga dobrze dobranej diety co zostało po prostu przeoczone. Pies leżał i cierpiał a został określony po prostu jako nieśmiały. nie raczy odpisać nawet 'dziekuje za informacje' na wiadomości z informacjami o stanie zdrowia, którymi jestem umownie zobowiązana się dzielić. Nie zadzwonili, nie przyjechali zrewidować warunków psa. Podsumowując - pies w nie był nawet na minimum zaopiekowany, do stopnia że nawet nie obcięto mu pazurków, zwleka ze sterylizacja i nie robi żadnego wywiadu ani nie sprawdza warunków psów adopcyjnych. Nie mogę w takim razie dobrze ocenić, nie mam pojęcia skąd te wszystkie dobre opinie. Fantastyczne z cudownymi ludzmi! Pieknie, czysto, pachnaco! Wszystkie pieski zadbane i pieknie zaopiekowane! Duze wybiegi dla psow wspaniale przygotowane! Dziewczyny z serduchem na dloni! Pelen profesjonalizm! Kochane grzeczne pieski!❤️ Polecam Po 13 latach dobrego życia w domu z ogrodem odeszła nasza ukochana Lejdi. Po jakimś czasie udałem się do z zamiarem i to już nie to co kiedyś. Najpierw otrzymałem szorstką informację o braku możliwości wejścia No chyba że adopcja ale to proszę do biura. Uwaga.. w biurze też szorstko i z wysokiego,,C". Chce Pan adoptować psa? Do domu ? Tak. Kojec ? Jest... To nie dostanie Pan psa. Jakaś opowieść jak to ludzie kłamią że psy biegają a jak jadą na kontrolę to siedzą w kojcach. Mój pies miał świetne życie ale dla tych ,,milych" Pań lepiej żeby psy siedziały całymi dniami u nich w kojcach niż miały szczęśliwe życie w domu. Wiara w ludzi powróciła razem z dzisiejszym przyjazdem Pana ze schroniska. Przedtem odbiliśmy się od drzwi w jednej z klinik wet., w której nie dość, że nie pomogli to jeszcze ostrzegali nas, że może nas nie przyjąć. Na szczęście mylili się. Zadzwoniliśmy, że mamy u siebie przybłędę kotka - wychudzonego, cierpiącego. Wysłaliśmy zdjęcie, a Pan ze zjawił się w przeciągu pół godziny, z transporterem, serdeczny, kulturalny, nie potraktował nas jak wariatów, którzy martwią się „dzikusami”. Kotka wziął ze sobą, a nam przekazał też różne wskazówki i kontakty co robić w razie takich sytuacji. Serdecznie go pozdrawiamy i dziękujemy z całego serca! Żwirek i Jolka szybki spacerek, fajnie się dogadują 🐕 Długo zastanawiałem się czy pisać cokolwiek, ale milczeć chyba nie wypada, czytając komentarze innych. Mieszkam w Ostrowie od kilku miesięcy, wcześniej byłem wolontariuszem w Poznańskim 10 lat, współpracowaliśmy z mnóstwem innych schronisk czy fundacji. Natomiast owo „schronisko” przechodzi wszelkie pojęcie. Obsługa - chamska, niewykształcona, (pojęcia nie mają o podstawowych kwestiach, sic!) nastawiona na to aby NIE pomagać. zamknięte, psy oglądacie w jakiejś śmiesznej, mało atrakcyjnie wyglądającej książce - znajomą potraktowali w taki obojętny i nonszalancki sposób, że po prostu pojechała adoptować psa do innego schroniska…. Zło koniecznie ! Mało tego, w życiu nie spotkałem się z tym, aby był taki problem z przyjęciem psa, czy kota w innym schronie!!! Dzwonisz tam z nadzieją na pomoc, a oni chcą zdjęcie i z tekstem; „mamy 2h na interwencje”, a ty z problemem zostajesz sam - wybaczcie, ale brak mi słów. Dorwałem tez jakiego spacerującego Wolo - ponoć wszyscy stamtąd uciekają, dlaczego? Niestety nie wiem i chyba nie chce wiedzieć, ja osobiście odpuszczam, pomagam okolicznym, bo tutaj sobie z człowieka kpią. Adoptowaliśmy psa (w sumie to bardziej moja partnerka), no i co? Po dwóch dniach zaczęły się problemy: kupa z krwią. Okazało się, że pies ma pasożyty – i to jakieś niezwykłe dziadostwo! Musiałem odrobaczyć nie tylko jego, ale i wszystkie swoje zwierzaki, a teraz jeszcze sam muszę się leczyć. Leczenie psa już nas kosztowało kilka tysięcy. Jeśli adopcja ma tak wyglądać w Polsce, to za chwilę nikt nie będzie chciał robić! O podejściu pracowników nawet nie wspomnę, bo to jakaś totalna porażka. Nigdy więcej psa z miejsca! Tragedia. Zaadoptowałam kotka z i serdecznie polecam!❤️ Przemiłe Panie zawsze doradzą nie ważne, czy na żywo, czy messenger. Czasem wystarczy mały krok, by zmienić całe życie nie tylko swoje, ale i porzuconego zwierzaka. Adoptując ze schroniska, dajesz dom, miłość i drugą szansę. ❤️‍🩹🐶🐱 Świetne miejsce! Z pomocą Pani Moniki ze udało nam się zaadoptować sunie o imieniu Alexa :) Procedury adopcyjne przebiegają w sposób sprawny i przyjemny- widać że sunia była zadbana przed odbiorem (kąpiel, obcięte pazurki) co ważne nie uznaje bez przeprowadzenia wcześniejszej kastracji jeśli u danego psiaka nie była ona dotychczas zrobiona- To odpowiedzialne i przyjazne miejsce dla zwierzaków :) Nasza sunia pomimo młodego wieku grzeczna i nauczona czystości. Bardzo dobre miejsce o którym można śmiało myśleć jeśli pragnie się dać dom Psie czy Kotu :) Kilka dni temu adoptowaliśmy roczną sunię z pomocą Pani Moniki- serdecznej i milej osoby, która miała ze mną kontakt całe 3 tygodnia zanim odebraliśmy malutką. Wysyłała nam filmiki, abyśmy mogli bliżej poznać zachowania i sposób bycia dziewczynki, ponieważ odległość nie pozwala na wizyty przed adopcyjne. Odpowiadała szczegółowo na wszystkie moje pytania, dotyczące potrzeb, zdrowia i zachowań Suni. to ogromne zaskoczenie pod względem czystości, porządku nie tylko jeśli chodzi o sam budynek i otoczenie ale również sprawy formalne- dokumentację psiaka i sprawy papierkowe. Psinka oddana z książeczka zdrowia, ze wszystkimi potrzebnymi i wymaganymi badaniami i zadbana wykastrowana, odrobaczona. Jestem naprawdę zadowolona ze współpracy z Panią Moniką i schroniskiem. Polecam serdecznie i zapraszam do kontaktu ze schroniskiem jeśli pragniecie zaadoptować Psiaka albo Kota :)) Nie dość, że zostaliśmy skrzyczani to jeszcze Pani telefon na pytanie co mamy zrobić z kotem odpowiedziała „Może sobie go Pani nawet zjeść”!!!!!!! Okropieństwo !!! Od 3 tyg do naszej rodziny dołączył uroczy kot Wafel ze w Ostrowie:) nasza najlepsza decyzja! Wafel wprowadza do naszej rodziny mnóstwo radości❤️ Już od pierwszego telefonu do i kontakcie z Panią Moniką wiedziałam, że pracują tam ludzie z ogroną pasją i miłością do zwierząt ❤️😍 Pani Monika poświęciła mi mnóstwo czasu na rozmowę a sama adopcja przebiegła sprawnie i w przemiłej atmosferze! Jeżeli szukacie przyjaciela to zachęcam do zajrzenia na stronę pod Wiatrakami , może i Wam serce zabije mocniej ❤️🥰 Chciałam pokazać wnuczkom schronisko. Nie zwiedzać , pokazać smutek, uwrażliwić. Nie mogłam. Niewolno. Do zaproponowano mi portfolio że zdjęciami psów. Masakra. Porażka. Website change monitoring Monitor any webpage for changes – get instant email alerts when prices drop, new jobs are posted, products come back in stock, or competitors update their sites. See how the number of reviews and average review scores have changed over time.

Frequently mentioned in reviews: Top-rated.online cuts through the clutter, highlighting only the reviews that are most helpful, earn the most likes, or come from the most active contributors. Nasz Mardi spędził trzy lata w schronisku, nikt go nie chcial adoptować poniewaz ma olbrzymie lęki przed wszystkim. Po tygodniu z nami fantastyczny i wszystkiego powoli sie uczy. Po 3 latach piesek byl zadbany, czysta skóra i sierść, najedzony ( u nas schudł ze stresu ale pracujemy nad tym) dlatego wielki szacunek należy się osobom w za dbanie o wszystkie czworonogi, które mają pod opieką! Cudowni ludzie ! Chciałam swojemy 6-letniemu synu pokazać na czym polega i adopcja zwierząt. Wytłumaczyć mu gdzie trafiają niechciane zwierzątka i jak możemy im pomóc. Wybraliśmy się do na rowerkach. Podjechaliśmy do bramy i zapytaliśmy babę (bo inaczej jej nie mogę nazwać), czy moglibyśmy wejść żeby synkowi pokazać jak wygląda i na czy polega. Na to mi baba odszczekneła, "nie można! To nie zoo gdzie sie wchodzi i ogląda zwierzątka". Na co jej odpowiediałam, wkurzona, żeby mi nie sugerowała że chce oglądać zwierzątka bo chcę żeby syn zobaczył na własne oczy. Bezczelna baba. Krew mi sie zagotowała. Chcecie żeby ludzie adoptowali? To zatrudnijcie ludzi z mózgiem a nie z komunistycznym kompleksem elitarnym. Miałem okazję być tam na wizycie oficjalnej. Zapoznać się z funkcjonowaniem placówki. Robi korzystne wrażenie. Zwierzęta zadbane, maksa nawet swojego behawiorystę. Oby więcej takich miejsc. Moje prywatne życie po tej to lepsza historia niż brazylijski film. Przyjechaliśmy po Leksy (Yorkshire Terrier), ale kiedy zobaczyliśmy jej rodzeństwo (Mila) i ich reakcję na ponowne spotkanie, nie mogliśmy ich rozdzielić. To była czysta magia. Charakterami uzupełniają się w sposób wręcz nieprzeciętny. Jeszcze bardziej zaskoczyła nas atmosfera w i sposób dbania o zwierzęta. Ogromny szacunek należy się szczególnie behawiorystce, która nie tylko wspiera na miejscu, ale też pomaga po adopcji. Czytając niektóre negatywne komentarze, naprawdę robi się przykro, bo to zwyczajne kłamstwa. Nasze doświadczenie pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Z całego serca polecam to schronisko! Dzięki niemu mam w domu dwa mistrzowskie serducha, a dodatkowo ogromną pomoc i wsparcie od strony pracowników także po adopcji. Uważam że okolicy wejścia do powinno być coś takiego jak okno na dary gdzie osoby chcące wesprzeć podopiecznych mogłyby zostawiać różne rzeczy. Tak się złożyło że miałam do przekazania kilka rzeczy i musiałam z kartonem czekać przed wejściem nie wiedząc czy wolno mi wejść za bramę czy nie i czy ktoś wogóle świadomy mojej obecności i wyjdzie zapytać o co chodzi. Rozumiem że wszystko nadal w fazie remontu ale sądzę że stworzenie takiego miejsca w przyszłości ułatwiłoby pracę schroniska, a dary przekazywane by były niezależnie od godzin pracy schroniska. W sobotę adoptowaliśmy Ziomka (teraz już Wafla). Cała procedura przebiegła sprawnie i szybko. Co więcej Panie mówiły, że piesek był pod obserwacją behawiorysty podczas spacerów i widać jak dużo pracy włożyły, żeby psiak chodził teraz pięknie na smyczy ❤️ widać, że miejsce prowadzone z pasją - czysto, zwierzaki są zadbane i ułożone i widać, że mocno przywiązane do swoich Opiekunów. Dobrze, że istnieją takie miejsca ❤️ Pozdrawiamy z Ziomkiem (Waflem) ❤️ Panie które tam pracują mają ogromną empatie i naprawdę kochają zwierzęta Takich miejsc, z taką opieką i infrastrukturą potrzebują nasi czworonożni przyjaciele. Pobyt w ma być przystankiem w drodze ku lepszemu życiu i niezwykle ważne jest, aby warunki pobytu wraz z opieką były na najwyższym poziomie. Zaangażowanie pracowników oraz wolontariuszy w procesy przystosowania pomagają zwierzakom w miarę łagodnie znieść rozłąkę z człowiekiem a jednocześnie przygotować na nowe doświadczenie jakim adopcją do nowego domu. Największą rekomendacją była reakcja „przyszłej” naszej Alice na swoją opiekunkę. Gdy tylko suczka ją dostrzegła, od razu zauważyliśmy, że się odprężyła i nabrała pewności siebie oraz poczuła się bezpieczna. Nic więcej nie trzeba dodawać :) Przyjechaliśmy zobaczyć pieski ponieważ chcieliśmy adoptować jednego ale niestety nie zostaliśmy wpuszczeni żeby zobaczyć psy i wybrać jednego z nich. Niestety ze zdjęcia nie wyobrażam.sobie poznać psa zwłaszcza dla zamieszkania z dzieckiem ... Drodzi gospodarze takie traktowanie napewno wzrośnie wam liczba osób chętnych do adopcji. Powodzenia Wybrałam to na adopcje psa pod koniec lutego że względu na rozpaczliwe prośby o pomoc związane z przepełnieniem. Samego miejsca nie oceniam, ponieważ było w czasie remontu i trudno mi określić rzeczywiste warunki, pieski nie wydawały się na pierwszy rzut oka zaniedbane. Na pierwszy rzut oka :) Już telefon byłam ostrzeżona że piesek którym byłyśmy zainteresowane wymagał dużo pracy, więc spodziewałam się wymagania wizyt zapoznawczych albo przynajmniej porządnego przemaglowania nas w ramach wywiadu - nic takiego nie miało miejsca, pani mimochodem zadała kilka pytań, tak przy okazji, na wysokim stopniu ogółu typu czy dom czy mieszkanie. Piesek w sumie byłby nam wydany już pierwszego dnia gdyby nie brak sterylizacji. Na początku nie zwróciło to mojej uwagi ale potem w książeczce zobaczyłam że pies był w już ponad pół roku, a został wysterylizowany dopiero gdy padła decyzja adopcyjna. to tym bardziej gorzka i formacja gdyż krótko po u suczki rozwinął się rak listwy mlecznej. Dodatkowo suczka została nam wydana na drugi dzień po sterylizacji, jak ja odbieraliśmy nie miała żadnego kołnierza ani innego zabezpieczenia. Od pracownika usłyszałam że nie potrzeba (oj tam oj tam, pozbieramy sobie infekcje bakteryjne ;)). Miała też przerośnięte pazurki - tak że ledwo mogła chodzić, dostaliśmy informację że przy sterylizacji zostaną obcięte - nie zostaly. Zostałam poinformowana że nie ma żadnych chorób i nie smialabym oczekiwać od żeby było w stanie wykryć wszystko, bo pewne rzeczy, jak tragiczny stan kręgosłupa, rzeczywiście miały prawo wyjść dopiero u nas, natomiast suczka od początku cierpiała na bóle brzucha, okazało się że ma zapalenie jelit z cechami limfogiektazji i wymaga dobrze dobranej diety co zostało po prostu przeoczone. Pies leżał i cierpiał a został określony po prostu jako nieśmiały. nie raczy odpisać nawet 'dziekuje za informacje' na wiadomości z informacjami o stanie zdrowia, którymi jestem umownie zobowiązana się dzielić. Nie zadzwonili, nie przyjechali zrewidować warunków psa. Podsumowując - pies w nie był nawet na minimum zaopiekowany, do stopnia że nawet nie obcięto mu pazurków, zwleka ze sterylizacja i nie robi żadnego wywiadu ani nie sprawdza warunków psów adopcyjnych. Nie mogę w takim razie dobrze ocenić, nie mam pojęcia skąd te wszystkie dobre opinie. Fantastyczne z cudownymi ludzmi! Pieknie, czysto, pachnaco! Wszystkie pieski zadbane i pieknie zaopiekowane! Duze wybiegi dla psow wspaniale przygotowane! Dziewczyny z serduchem na dloni! Pelen profesjonalizm! Kochane grzeczne pieski!❤️ Polecam Po 13 latach dobrego życia w domu z ogrodem odeszła nasza ukochana Lejdi. Po jakimś czasie udałem się do z zamiarem i to już nie to co kiedyś. Najpierw otrzymałem szorstką informację o braku możliwości wejścia No chyba że adopcja ale to proszę do biura. Uwaga.. w biurze też szorstko i z wysokiego,,C". Chce Pan adoptować psa? Do domu ? Tak. Kojec ? Jest... To nie dostanie Pan psa. Jakaś opowieść jak to ludzie kłamią że psy biegają a jak jadą na kontrolę to siedzą w kojcach. Mój pies miał świetne życie ale dla tych ,,milych" Pań lepiej żeby psy siedziały całymi dniami u nich w kojcach niż miały szczęśliwe życie w domu. Wiara w ludzi powróciła razem z dzisiejszym przyjazdem Pana ze schroniska. Przedtem odbiliśmy się od drzwi w jednej z klinik wet., w której nie dość, że nie pomogli to jeszcze ostrzegali nas, że może nas nie przyjąć. Na szczęście mylili się. Zadzwoniliśmy, że mamy u siebie przybłędę kotka - wychudzonego, cierpiącego. Wysłaliśmy zdjęcie, a Pan ze zjawił się w przeciągu pół godziny, z transporterem, serdeczny, kulturalny, nie potraktował nas jak wariatów, którzy martwią się „dzikusami”. Kotka wziął ze sobą, a nam przekazał też różne wskazówki i kontakty co robić w razie takich sytuacji. Serdecznie go pozdrawiamy i dziękujemy z całego serca! Żwirek i Jolka szybki spacerek, fajnie się dogadują 🐕 Długo zastanawiałem się czy pisać cokolwiek, ale milczeć chyba nie wypada, czytając komentarze innych. Mieszkam w Ostrowie od kilku miesięcy, wcześniej byłem wolontariuszem w Poznańskim 10 lat, współpracowaliśmy z mnóstwem innych schronisk czy fundacji. Natomiast owo „schronisko” przechodzi wszelkie pojęcie. Obsługa - chamska, niewykształcona, (pojęcia nie mają o podstawowych kwestiach, sic!) nastawiona na to aby NIE pomagać. zamknięte, psy oglądacie w jakiejś śmiesznej, mało atrakcyjnie wyglądającej książce - znajomą potraktowali w taki obojętny i nonszalancki sposób, że po prostu pojechała adoptować psa do innego schroniska…. Zło koniecznie ! Mało tego, w życiu nie spotkałem się z tym, aby był taki problem z przyjęciem psa, czy kota w innym schronie!!! Dzwonisz tam z nadzieją na pomoc, a oni chcą zdjęcie i z tekstem; „mamy 2h na interwencje”, a ty z problemem zostajesz sam - wybaczcie, ale brak mi słów. Dorwałem tez jakiego spacerującego Wolo - ponoć wszyscy stamtąd uciekają, dlaczego? Niestety nie wiem i chyba nie chce wiedzieć, ja osobiście odpuszczam, pomagam okolicznym, bo tutaj sobie z człowieka kpią. Adoptowaliśmy psa (w sumie to bardziej moja partnerka), no i co? Po dwóch dniach zaczęły się problemy: kupa z krwią. Okazało się, że pies ma pasożyty – i to jakieś niezwykłe dziadostwo! Musiałem odrobaczyć nie tylko jego, ale i wszystkie swoje zwierzaki, a teraz jeszcze sam muszę się leczyć. Leczenie psa już nas kosztowało kilka tysięcy. Jeśli adopcja ma tak wyglądać w Polsce, to za chwilę nikt nie będzie chciał robić! O podejściu pracowników nawet nie wspomnę, bo to jakaś totalna porażka. Nigdy więcej psa z miejsca! Tragedia. Zaadoptowałam kotka z i serdecznie polecam!❤️ Przemiłe Panie zawsze doradzą nie ważne, czy na żywo, czy messenger. Czasem wystarczy mały krok, by zmienić całe życie nie tylko swoje, ale i porzuconego zwierzaka. Adoptując ze schroniska, dajesz dom, miłość i drugą szansę. ❤️‍🩹🐶🐱 Świetne miejsce! Z pomocą Pani Moniki ze udało nam się zaadoptować sunie o imieniu Alexa :) Procedury adopcyjne przebiegają w sposób sprawny i przyjemny- widać że sunia była zadbana przed odbiorem (kąpiel, obcięte pazurki) co ważne nie uznaje bez przeprowadzenia wcześniejszej kastracji jeśli u danego psiaka nie była ona dotychczas zrobiona- To odpowiedzialne i przyjazne miejsce dla zwierzaków :) Nasza sunia pomimo młodego wieku grzeczna i nauczona czystości. Bardzo dobre miejsce o którym można śmiało myśleć jeśli pragnie się dać dom Psie czy Kotu :) Kilka dni temu adoptowaliśmy roczną sunię z pomocą Pani Moniki- serdecznej i milej osoby, która miała ze mną kontakt całe 3 tygodnia zanim odebraliśmy malutką. Wysyłała nam filmiki, abyśmy mogli bliżej poznać zachowania i sposób bycia dziewczynki, ponieważ odległość nie pozwala na wizyty przed adopcyjne. Odpowiadała szczegółowo na wszystkie moje pytania, dotyczące potrzeb, zdrowia i zachowań Suni. to ogromne zaskoczenie pod względem czystości, porządku nie tylko jeśli chodzi o sam budynek i otoczenie ale również sprawy formalne- dokumentację psiaka i sprawy papierkowe. Psinka oddana z książeczka zdrowia, ze wszystkimi potrzebnymi i wymaganymi badaniami i zadbana wykastrowana, odrobaczona. Jestem naprawdę zadowolona ze współpracy z Panią Moniką i schroniskiem. Polecam serdecznie i zapraszam do kontaktu ze schroniskiem jeśli pragniecie zaadoptować Psiaka albo Kota :)) Nie dość, że zostaliśmy skrzyczani to jeszcze Pani telefon na pytanie co mamy zrobić z kotem odpowiedziała „Może sobie go Pani nawet zjeść”!!!!!!! Okropieństwo !!! Od 3 tyg do naszej rodziny dołączył uroczy kot Wafel ze w Ostrowie:) nasza najlepsza decyzja! Wafel wprowadza do naszej rodziny mnóstwo radości❤️ Już od pierwszego telefonu do i kontakcie z Panią Moniką wiedziałam, że pracują tam ludzie z ogroną pasją i miłością do zwierząt ❤️😍 Pani Monika poświęciła mi mnóstwo czasu na rozmowę a sama adopcja przebiegła sprawnie i w przemiłej atmosferze! Jeżeli szukacie przyjaciela to zachęcam do zajrzenia na stronę pod Wiatrakami , może i Wam serce zabije mocniej ❤️🥰 Chciałam pokazać wnuczkom schronisko. Nie zwiedzać , pokazać smutek, uwrażliwić. Nie mogłam. Niewolno. Do zaproponowano mi portfolio że zdjęciami psów. Masakra. Porażka. Website change monitoring Monitor any webpage for changes – get instant email alerts when prices drop, new jobs are posted, products come back in stock, or competitors update their sites. See how the number of reviews and average review scores have changed over time.

4.5 · 281 reviews Maps
Address · Phone · Hours
Address
Pruślińska 3, Wysocko Wielkie, Greater Poland Voivodeship, PL
Phone
+48 537 830 730
Monday8:00 AM to 4 PM
Tuesday8:00 AM to 4 PM
Wednesday8:00 AM to 4 PM
Thursday8:00 AM to 4 PM
Friday8:00 AM to 4 PM
Saturday9:00 AM to 3 PM
Sunday9:00 AM to 3 PM

More in Ostrów Wielkopolski

Get the DefoVisit app

Ask the reviews about Inter Shelter for Homeless Animals, save it to a list and post a story from there.

Get the app Already have it? Open

Chat with reviews is in the app

Ask the reviews anything, save places and post stories from where you are.

App Store · Coming soon Google Play · Coming soon